Jutro ostatnia niedziela Wielkiego Postu- Niedziela Palmowa, staram się mieć do tego czasu udekorowany dom. Uszyłam poduszki z namalowanymi akcentami wiosennymi
Nad stołem w tym roku tylko malutki wianek z baziami i wiszące jajka na ramionach żyrandola
Gniazdko
Na jutrzejsza niedziele obowiązkowa palmy, u mnie przed wejściem do domu
Bratkowe firanki do kuchni zając dopełniają tymczasową dekorację.
Święta spędzamy w domu w gronie rodzinnym i największą dekoracją będą malowane jajka, za pomocą których będziemy toczyć jajkowe bitwy.
Pozdrawiam Was wszystkich, życzę by w nadchodzącym tygodniu znaleźć czas na wyciszenie i refleksję.
z potrzeby ducha i zamiłowania do ręcznie wykonanych dekoracji...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoba. Pokaż wszystkie posty
sobota, 8 kwietnia 2017
sobota, 5 listopada 2016
Pierwsze koty za płoty
W ubiegłym roku obiecałam sobie, że za ozdoby świąteczne zabiorę się wcześniej. Zapragnęłam mieć choinkę w tym roku ustrojoną w swoje dekoracje. Wyzwanie spore ale już teraz wiem,ze dam radę. Pierwsze koty za płoty i czuję się w tej materii pewnie. Postawiłam na bombki przestrzenne i wykonane techniką decoupage. Kolory u mnie to biel, zieleń, granat, srebro i złoto.
Trochę Was zanudzę zdjęciami
Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii, wiem ze wśród nas jest wiele mistrzyń w tym temacie.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających, życzę dobrej pogody i ciekawych prac w każdej dziedzinie. Pozdrawiam ciepło.
Trochę Was zanudzę zdjęciami
Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii, wiem ze wśród nas jest wiele mistrzyń w tym temacie.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających, życzę dobrej pogody i ciekawych prac w każdej dziedzinie. Pozdrawiam ciepło.
sobota, 29 października 2016
W końcu zaświeciło slońce.
Ostatnie długie dni u mnie były okropne, bez słońca.Spadło tyle deszczu, chyba za cały rok.
Jestem uzależniona od słońca i dzisiaj po porannym zmoknięciu jest słońce i mogę się w nie do woli wpatrywać i cieszyć się jesienią tą radosną, kolorową i optymistyczną.
Przedstawię Wam kilka dekoracji, które zrobiłam w ostatnich dniach.
Nie lubię koloru pomarańczowego ale przyznaję,że na te zimne, nowoczesne klimaty i pochmurne dni jest niezastąpiony.
Następne dekoracje zupełnie inne, rustykalne jak całe otoczenie.
Kolory aż kipią i cieszą oczy
Nabieram szacunku do koloru żółtego i pomarańczowego, na prawdę rozwesela.
Zbliża się Wszystkich Świętych, postanowiłam w tym roku udekorować groby moich rodziców
w kolorze białym i zielonym. Urzekły mnie chryzantemy właśnie w tych kolorach. W tym roku jest
tyle pięknych odmian tych kwiatów,ze muszę kupić je również do ogrodu by zmienić poprzednie i zrobić nowe kompozycje.
Na płycie pomnika obok białych zniczy zamierzam położyć wianek z gałęzi i bluszczu a w środku doniczka biało-zielonej kapusty ozdobnej.
Przed nami dni zadumy, refleksji i wspominania tych, którzy już odeszli ale i spotkań w gronie rodzinnym. Życzę Wam by najbliższe dni pomimo smutnego podłoża święta były ciepłe, nasycone miłością i słoneczne.
Jestem uzależniona od słońca i dzisiaj po porannym zmoknięciu jest słońce i mogę się w nie do woli wpatrywać i cieszyć się jesienią tą radosną, kolorową i optymistyczną.
Przedstawię Wam kilka dekoracji, które zrobiłam w ostatnich dniach.
Nie lubię koloru pomarańczowego ale przyznaję,że na te zimne, nowoczesne klimaty i pochmurne dni jest niezastąpiony.
Następne dekoracje zupełnie inne, rustykalne jak całe otoczenie.
Kolory aż kipią i cieszą oczy
Nabieram szacunku do koloru żółtego i pomarańczowego, na prawdę rozwesela.
Zbliża się Wszystkich Świętych, postanowiłam w tym roku udekorować groby moich rodziców
w kolorze białym i zielonym. Urzekły mnie chryzantemy właśnie w tych kolorach. W tym roku jest
tyle pięknych odmian tych kwiatów,ze muszę kupić je również do ogrodu by zmienić poprzednie i zrobić nowe kompozycje.
Na płycie pomnika obok białych zniczy zamierzam położyć wianek z gałęzi i bluszczu a w środku doniczka biało-zielonej kapusty ozdobnej.
Przed nami dni zadumy, refleksji i wspominania tych, którzy już odeszli ale i spotkań w gronie rodzinnym. Życzę Wam by najbliższe dni pomimo smutnego podłoża święta były ciepłe, nasycone miłością i słoneczne.
wtorek, 27 września 2016
Moje powroty
Zgubiłam się, nie było mnie, wróciłam.
Czas, który minął od ostatniego wpisu był dla mnie trudnym, bardzo pracowitym okresem.
Okresem, w którym wszystko co mogło ulegało zniszczeniu, zepsuciu czy zagubieniu. Także laptop rozsypał się na amen a co się z tym wiąże, doświadczyłam braku kontaktu ze światem, utraty zdjęć, dokumentów. W robótkach ręcznych totalna posucha, wolny czas, którego na prawdę miałam jak na lekarstwo, poświęcałam ogrodowi. Lato minęło sama nie wiem kiedy, nastała jesień, za którą nie przepadam ale cały czas staram się nią cieszyć i zachwycać. Pogoda na razie dopisuje jest słonecznie a to dla mnie dużo znaczy, jestem uzależniona od słońca, jego brak działa na mnie przygnębiająco.
Chociaż nie pisałam na blogu to robiłam zdjęcia, starałam się zatrzymać w kadrze ciekawe sytuacje
dziejące się wokół mnie. Sama nie wiem od czego zacząć trochę się nazbierało zdjęć,
Zaczynam od zagadki, nagroda zapewniona dla pierwszej trafnej odpowiedzi, Trzy zdjęcia jedna odpowiedź, zapraszam do zabawy.
Pamiętacie za pewne mojego labradora, który kocha wodę. Ogrodu nie uda się podlać gdy ten wodopijca jest w pobliżu
Czas, który minął od ostatniego wpisu był dla mnie trudnym, bardzo pracowitym okresem.
Okresem, w którym wszystko co mogło ulegało zniszczeniu, zepsuciu czy zagubieniu. Także laptop rozsypał się na amen a co się z tym wiąże, doświadczyłam braku kontaktu ze światem, utraty zdjęć, dokumentów. W robótkach ręcznych totalna posucha, wolny czas, którego na prawdę miałam jak na lekarstwo, poświęcałam ogrodowi. Lato minęło sama nie wiem kiedy, nastała jesień, za którą nie przepadam ale cały czas staram się nią cieszyć i zachwycać. Pogoda na razie dopisuje jest słonecznie a to dla mnie dużo znaczy, jestem uzależniona od słońca, jego brak działa na mnie przygnębiająco.
Chociaż nie pisałam na blogu to robiłam zdjęcia, starałam się zatrzymać w kadrze ciekawe sytuacje
dziejące się wokół mnie. Sama nie wiem od czego zacząć trochę się nazbierało zdjęć,
Zaczynam od zagadki, nagroda zapewniona dla pierwszej trafnej odpowiedzi, Trzy zdjęcia jedna odpowiedź, zapraszam do zabawy.
Pamiętacie za pewne mojego labradora, który kocha wodę. Ogrodu nie uda się podlać gdy ten wodopijca jest w pobliżu
Wnusia widocznie jest zdania. że nie tylko kot może być w butach
Parę zdjęć z ogrodu
Karłowe lwie paszcze jak zawsze zachwycają
Lawenda w całej okazałości
Taras w tym sezonie we fioletach
Osadziłam dekoracyjny kosz sukulentami, ozdoba stołu ciągle się zmienia
Jesień również w domowych dekoracjach
Niestety straciliśmy jedną kotkę, została z nami tylko Lili
Drzemka na siedząco
Na zakończenie Was zaskoczę , dorobiłam się stadka kilu kurek. Jajka więc mamy swoje smak i kolor żółtek doskonały.Kurki zamieszkały w dawnym domku dziewczynek
Pięć jarząbatek i pięć rudych dla okrasy biały kogut
Nastawiłam nalewkę z derenia
ususzyłam nazbierane grzyby
Na koniec na szczęście przesyłam dla Was tęczę
Tak z grubsza minął mi czas pod nieobecność u Was, Jeżeli jeszcze mnie pamiętacie i zajrzycie to zapraszam, Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, czekam na prawidłowe odpowiedzi, miłej zabawy
czwartek, 12 maja 2016
O tym i owym
Zakwitła moja glicynia, udało się nie było mrozu tak jak w przypadku magnolii. Cieszy oczy wszystkich wchodzących do domu.
Teraz dopiero czuję,że jest wiosna ponieważ na obiad była u mnie zupa szczawiowa z ryżem i jajkiem.
Kolor zmielonego szczawiu adekwatny do pory roku. Może mało apetycznie wygląda ale zupka smakowała wyśmienicie.
W sobotę pogoda dopisała, co ja mówię była wyśmienita. Obchodziłyśmy z wnusią urodziny, córka przygotowała małej przyjecie na tarasie
Gasiliśmy pragnienie lemoniadą i delektowaliśmy się tortem
Na wietrze wesoło kołysały się dekoracje
Dzisiaj pogoda zupełnie odmienna, ochłodziło się wieje zimny wiatr. Zimni ogrodnicy dają o sobie znać. Wysiałam już ogórki ale jeszcze nie wzeszły, na całe szczęście, jestem jednak w gorącej wodzie kąpana. Posadziłam rozsady warzywek mam nadzieję, że nie będzie przymrozków.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, życzę udanego weekendu i ciepełka. Bardzo dziękuję za miłe komentarze, witam nowego gościa, bardzo mi miło. Całuski dla zagladających
Teraz dopiero czuję,że jest wiosna ponieważ na obiad była u mnie zupa szczawiowa z ryżem i jajkiem.
Kolor zmielonego szczawiu adekwatny do pory roku. Może mało apetycznie wygląda ale zupka smakowała wyśmienicie.
W sobotę pogoda dopisała, co ja mówię była wyśmienita. Obchodziłyśmy z wnusią urodziny, córka przygotowała małej przyjecie na tarasie
Gasiliśmy pragnienie lemoniadą i delektowaliśmy się tortem
Na wietrze wesoło kołysały się dekoracje
Dzisiaj pogoda zupełnie odmienna, ochłodziło się wieje zimny wiatr. Zimni ogrodnicy dają o sobie znać. Wysiałam już ogórki ale jeszcze nie wzeszły, na całe szczęście, jestem jednak w gorącej wodzie kąpana. Posadziłam rozsady warzywek mam nadzieję, że nie będzie przymrozków.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, życzę udanego weekendu i ciepełka. Bardzo dziękuję za miłe komentarze, witam nowego gościa, bardzo mi miło. Całuski dla zagladających
Subskrybuj:
Posty (Atom)