Wczoraj piekliśmy pierniki i czekoladowe popękane ciasteczka. Nie wyobrażam sobie świąt bez tych ciastek.
Zrobiłam też nowe wianki, ten z kory, mchu z delikatnymi
ozdobami.
Uszyłam też nową firankę do kuchni, najpierw jednak było szorowanie okna ubrudzonego niemiłosiernie od łapek kotów.
Dzisiaj mamy już drugą niedzielę adwentu, niech ten nadchodzący czas, mimo gorączki przedświątecznej upłynie Wam miło i rodzinnie.
Pozdrawiam serdecznie, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze.






