Witajcie Kochani, nie mam weny do pisania. Tak w zasadzie to i nie mam o czym. Praca, dom, zresztą same wiecie nie odkryłam nic nowego.
Troszkę poszyłam, odpoczywam przy szyciu i wyciszam się. Sprawia mi takie robótkowanie dużo radości.
Powstała nowa lalka Lusi
Jest to elegantka w stroju już jesiennym, ubrana na przekór cudownej, ciepłej pogodzie za oknem
Tu na jesiennym spacerze
Następna pracą jest duży pled z poduszeczką
oraz zwierzaczki
U mnie w ogrodzie następują duże zmiany w układzie i koncepcji założeń. Pojawiły się nowe ścieżki i zakątki ,wejście do domu też zmieniło. Nie ma już bramki i płotku z bluszczu, powstało założenie rabaty bylinowej w stylu angielskim.Musicie wierzyć mi na słowo bo ze zdjęć w tej chwili nic i tak nie wynika, poczekamy ze zdjęciami do przyszłego sezonu.
Na koniec zdjęcie cudownie kwitnących niecierpków, nic nie robią sobie z daty w kalendarzu, kwitną na całego
Pozdrawiam Was serdecznie, życząc by czas jaki teraz mamy zatrzymał się w miejscu i pozwolił cieszyć się bajeczną pogodą, buziaki. Bardzo dziękuje za tak liczne odwiedziny i ciepłe komentarze.
z potrzeby ducha i zamiłowania do ręcznie wykonanych dekoracji...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pled. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pled. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 października 2014
czwartek, 6 marca 2014
Róż i mięta
Witajcie
długo mnie nie było w wirtualnym świecie ale byłam niezmiernie zajęta. Remontowaliśmy pokój dla dziewczynek, w miejsce mojej pracowni, pracowni, która tak właściwie stała pusta tylko od czasu do czasu coś w niej się działo. Wiecie jak przy remoncie, farby, szlifowanie, renowacja mebli, malowanie ale komu ja to mówię, wszystkie wiecie. Po brudnych pracach czas na te przyjemniejsze jak szycie dodatków, obicie na nowo krzesełek i wszystko inne co bardzo lubię robić. Spieszyłam się z wszelkimi pracami bo przecież wiosenka puka do bramy ogrodu a tam to dopiero będzie pracy, która kocham. Wszystko będzie jeszcze pogodzić z obowiązkami zawodowymi. Ale teraz po kolei:
Łóżeczko z baldachimem w uwielbianym kolorze jego właścicielki, u góry motyw korony
Narzuta i poduszka to ukochane sówki
Przeciwległa ściana to mięta, drugi ukochany kolor
Aplikacja na narzucie to ulubione trampki właścicielki drugiego łóżka
Na półeczce przysiadł anioł
Tu na odnowionym krześle
oraz odpoczywający na łóżku
Dekoracją jest również szyfonowa spódniczka
Na koniec ogólny widok pokoju, nie ma jeszcze dywaników i lampy
Zarzuciłam Was zdjęciami ale tak a jestem zadowolona. Kosztowało to nas dużo pracy ale myślę,że warto było.
Pozdrawiam Was Kochane serdecznie, witam nowe obserwatorki, bardzo mi miło Was gościć. Następne posty to już ogrodowe klimaty, nie mogę się doczekać siania, pikowania i niestety pielenia.
Pomyślicie zwariowała baba ale tak chyba każda z nas ma na wiosnę. Przesyłam pozdrowienia i uściski, muszę nadrobić zaległości w odwiedzaniu Waszych blogów, pozdrawiam wiosennie.
długo mnie nie było w wirtualnym świecie ale byłam niezmiernie zajęta. Remontowaliśmy pokój dla dziewczynek, w miejsce mojej pracowni, pracowni, która tak właściwie stała pusta tylko od czasu do czasu coś w niej się działo. Wiecie jak przy remoncie, farby, szlifowanie, renowacja mebli, malowanie ale komu ja to mówię, wszystkie wiecie. Po brudnych pracach czas na te przyjemniejsze jak szycie dodatków, obicie na nowo krzesełek i wszystko inne co bardzo lubię robić. Spieszyłam się z wszelkimi pracami bo przecież wiosenka puka do bramy ogrodu a tam to dopiero będzie pracy, która kocham. Wszystko będzie jeszcze pogodzić z obowiązkami zawodowymi. Ale teraz po kolei:
Łóżeczko z baldachimem w uwielbianym kolorze jego właścicielki, u góry motyw korony
Narzuta i poduszka to ukochane sówki
Przeciwległa ściana to mięta, drugi ukochany kolor
Aplikacja na narzucie to ulubione trampki właścicielki drugiego łóżka
Na półeczce przysiadł anioł
Tu na odnowionym krześle
oraz odpoczywający na łóżku
Dekoracją jest również szyfonowa spódniczka
Na koniec ogólny widok pokoju, nie ma jeszcze dywaników i lampy
Pozdrawiam Was Kochane serdecznie, witam nowe obserwatorki, bardzo mi miło Was gościć. Następne posty to już ogrodowe klimaty, nie mogę się doczekać siania, pikowania i niestety pielenia.
Pomyślicie zwariowała baba ale tak chyba każda z nas ma na wiosnę. Przesyłam pozdrowienia i uściski, muszę nadrobić zaległości w odwiedzaniu Waszych blogów, pozdrawiam wiosennie.
wtorek, 9 lipca 2013
Ostateczne zmiany na tarasie
Słońca w tym roku mamy dużo a nasz taras jest bardzo nasłoneczniony, musiałam coś wymyślić by spokojnie można po pracy odpocząć, poczytać. Wiklinowa sofka świetność ma już za sobą i dla dwojga trochę mała. Jak to w życiu bywa,potrzeba matką wynalazku i tak powstał daszek.
Daszek uszyłam z żaglowego płótna i został rozpostarty na lekkiej konstrukcji drewnianej .Drewno rozbieliłam pastą wybielającą, po wyszlifowaniu metalową watą, świetnie widać słoje drewna.
Daszek jest co z siedziskiem? Wpadłam na pomysł by wykorzystać metalowe łóżko młodszej córki, z którego już nie korzysta. Takim sumptem mam tarasową leżankę, sofkę. Uszyłam patchworkowy pled i wykorzystałam kolory bordo, brudny róż, trochę łososiu , beże i zieleń.Mam w tym zestawieniu poprzednio uszyte poduchy i serwetę. Zamierzam doszyć jeszcze kremowe poduchy jak kocyk bawełniany. Teraz to nawet można oko potrenować na małej popołudniowej drzemce.
Pozdrawiam, dziękuje za zostawianie komentarzy i odwiedziny.
Daszek uszyłam z żaglowego płótna i został rozpostarty na lekkiej konstrukcji drewnianej .Drewno rozbieliłam pastą wybielającą, po wyszlifowaniu metalową watą, świetnie widać słoje drewna.
Daszek jest co z siedziskiem? Wpadłam na pomysł by wykorzystać metalowe łóżko młodszej córki, z którego już nie korzysta. Takim sumptem mam tarasową leżankę, sofkę. Uszyłam patchworkowy pled i wykorzystałam kolory bordo, brudny róż, trochę łososiu , beże i zieleń.Mam w tym zestawieniu poprzednio uszyte poduchy i serwetę. Zamierzam doszyć jeszcze kremowe poduchy jak kocyk bawełniany. Teraz to nawet można oko potrenować na małej popołudniowej drzemce.
Pozdrawiam, dziękuje za zostawianie komentarzy i odwiedziny.
sobota, 13 kwietnia 2013
Pled
Zostałam poproszona o wykonanie pledu za pomocą metody patchworku. Trochę się wahałam czy podjąć się zadania ale w końcu się zgodziłam. Pled to prezent dla małego chłopczyka Antka, stąd kolory i tematyka dla małego mężczyzny. Do pledu uszyłam poduszkę, która tworzy z pledem komplet.
Pojechał jeszcze do Antka obrazek z inicjałem i przytulanka słonik
Właśnie wróciłam z ogrodu poszalałam z sekatorem, zwiezionych obciętych gałęzi zrobiła się spora górka, zawsze wiosna przeprowadzam mocne cięcie krzewów, potem rośliny ładnie wyglądają i mają
piękne kwiaty. Pierwszy raz w ogrodzie w tym sezonie, jestem jakoś dziwnie zmachana, to chyba ta ciepła ,piękna pogoda i słońce zrobiły swoje. Na moje oko rośliny są w świetnej formie.
Nie zdążyłam zrobić zdjęć, bo zagapiłam się na akcję dzisiejszej wojny u bocianów. Przyleciał jakiś trzeci i koniecznie chciał się wpakować do gniazda, atakował naszą parę.
W końcu spadły na podwórko sąsiadów, aż wypłoszyły ich gołębie, mówię Wam hałas nieziemski, pióra leciały ale" nasz" bociek przepędził intruza. Mam tylko zdjęcie z komórki jak już gładzą sponiewierane piórka.
Zdjęcie bocianiego gniazda u sąsiadów.
Pozdrawiam dziewczyny serdecznie, mamy wreszcie upragniona wiosnę, życzę Wam miłego wieczoru i niedzieli.
Przesyłam Wam moje pierwsze kwiaty w ogrodzie
Tu parapet kuchenny
Kwiaty na tarasie ,zaraz zrobiło się weselej mimo ,że spadł właśnie wiosenny deszczyk.
Pojechał jeszcze do Antka obrazek z inicjałem i przytulanka słonik
piękne kwiaty. Pierwszy raz w ogrodzie w tym sezonie, jestem jakoś dziwnie zmachana, to chyba ta ciepła ,piękna pogoda i słońce zrobiły swoje. Na moje oko rośliny są w świetnej formie.
Nie zdążyłam zrobić zdjęć, bo zagapiłam się na akcję dzisiejszej wojny u bocianów. Przyleciał jakiś trzeci i koniecznie chciał się wpakować do gniazda, atakował naszą parę.
W końcu spadły na podwórko sąsiadów, aż wypłoszyły ich gołębie, mówię Wam hałas nieziemski, pióra leciały ale" nasz" bociek przepędził intruza. Mam tylko zdjęcie z komórki jak już gładzą sponiewierane piórka.
Zdjęcie bocianiego gniazda u sąsiadów.
Pozdrawiam dziewczyny serdecznie, mamy wreszcie upragniona wiosnę, życzę Wam miłego wieczoru i niedzieli.
Przesyłam Wam moje pierwsze kwiaty w ogrodzie
Tu parapet kuchenny
Kwiaty na tarasie ,zaraz zrobiło się weselej mimo ,że spadł właśnie wiosenny deszczyk.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























