Piszę post jeszcze raz tego jeszcze nie było, bloger zrobił mi psikusa, wszystko pomimo zapisania zniknęło.
Jak pisałam w jednym z poprzednich postów miałam klęskę urodzaju w ilości winogron.Rozdałam, zostawiłam jedną trzecią zaprzyjaźnionym kosom a resztę zerwałam.Przygotowałam parę słoików i
nastawiłam swoje pierwsze wino.
To połowa zerwanych do przetworu owoców
Nastawiona butla z winogronami pracuje, mikstura bulgocze jak oszalała.Mam nadzieję,że winko będzie różowe i półwytrawne
Naleweczka z derenia nabrała pięknego koloru i jest niebywale klarowna.Do świąt dojrzeje i po kieliszeczku będzie można posmakować
Jak już rozpisałam się o domowych przetworach to zobaczcie chlebki upieczone w prawdziwym chlebowym piecu,wierzcie na słowo smakują wybornie. Jak mi tylko czas pozwala piekę różny chleb .
To razowy na zakwasie i pszenno razowy na drożdży.
Ogród powolutku usypia, warzywnik jest pusty, na placu boju dumnie został tylko por. Posadziłam nowe sadzonki truskawek i parę krzaczków malin.
W dziedzinie robótek posucha nie mam na nie czasu, choć tak za nimi tęsknię. Pozostało mi podziać Wasze prace na blogach, są piękne.
Pozdrawiam, dziękuję za komentarze pod ostatnim postem, buziaki
A gdzie ta butla, bo jest tylko tytuł posta :)
OdpowiedzUsuńDzięki za czujność, pozdrowienia i buziaki przesyłam
UsuńNaleweczka z derenia pewno będzie pyszna :). Pewno dlatego bloger zrobił Ci psikusa, bo miał na nią ochotę :))))
UsuńJa równiez prócz tytułu nic nie widze :)
OdpowiedzUsuńPod czapką niewidką post się ukrył, pozdrawiam
Usuńto podpucha? :P
OdpowiedzUsuńNie śmiałabym, pozdrawiam
Usuńktoś oczywiście wypił więc samą butlę wstyd pokazać a za parę minut się okaże, że to niby bloger płata figle :)
OdpowiedzUsuńAniu Ty czytasz w moich myślach, całuski
Usuńchyba przyjadę na to winko :)
Usuńchlebek wygląda przepysznie!!! i to z prawdziwego pieca chlebowego? super.
Pisałaś kidyś,że odwiedzasz Ikeę to przejeżdżasz trzy kilometry ode mnie, serdecznie zapraszam
Usuńsmak zamknięty w butli i wrzucony do morza;-)))))))))))
OdpowiedzUsuńNiestety bardziej przyziemna ta butla, buziaki
Usuńcoś rozgrzewającego na zimne dni już masz, wygląda smakowicie. Chleba mogę tylko pozazdrościć. pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńTak po długim przebywaniu na zimnym, kieliszeczek na rozgrzewkę się przyda, buziaki
Usuńto wyżej to ja :) Zapomniałam się zalogowć
OdpowiedzUsuńOjej, winko, naleweczka, chlebek...dobra zCiebie gospodyni. Ty masz piec chlebowy?
OdpowiedzUsuńWierciłam dziurę w brzuchu mężusiowi,zgodził się i zbudowaliśmy z pomocą rodzinki piec z wędzarnią i grillem w jednym.Musze jeszcze dopieścić drewniane elementy szkoda,że idzie na zimę ale i tak obiecałam sobie,że i zimą będziemy używać.Pozdrawiam serdecznie
UsuńSame wspaniałości. Uwielbiam takie klimaty. W moim rodzinnym domu co roku było winko robione a to z wiśni, a to z winogron, czy porzeczki.
OdpowiedzUsuńMoja mamusia również piekła chlebek na zakwasie w piecu chlebowym.
Teraz już tylko robi go sporadycznie, ale tego smaku nie zapomnę do końca życia.
My z mężem w tamtym roku zrobiliśmy winko z mieszanych owoców i wyszło bardzo dobre. W tym roku mężuś piwko właśnie nastawił :) Zobaczymy co z tego wyjdzie :)
Pozdrawiam :)
Wyjdzie,wyjdzie, domowe wyroby obojętnie w jakiej dziedzinie są niezastąpione i niesamowite, pozdrawiam
UsuńNo to na kiedy będzie gotowa?
OdpowiedzUsuńChętnie wpadnę na kielunia:)
Dam znać, zapraszam,pozdrawiam
UsuńWinka to ja nigdy nie robiłam a winogron było w tym roku sporo, ale zjedliśmy, mamy takie zielone i słodziutkie. A nalewka robi się z czerwonej porzeczki. Muszę ją już zlać ale czasu ciągle brak. U nie jeszcze pietrucha w ziemi ale może w tym tygodniu wyjmę.
OdpowiedzUsuńChlebek pysznie wygląda, i smakuje pewnie inaczej z takiego pieca. pozdrawiam
Tak,chleb ma taki niepowtarzalny zapach i smak, taki samo jak nie porobi się smaku ziemniaków z popiołu ogniska,Pozdrawiam
Usuńach takie winko mniam mniam :)
OdpowiedzUsuńteż często robimy
pozdrawiam
To moje pierwsze, zobaczymy co z tego wyjdzie, pozdrawiam
UsuńUwielbiam domowe wina!!! Pychotka:) I ten chlebek...umiesz sobie dogodzić:)
OdpowiedzUsuńEwo staram się nie tylko dla siebie ale i bliskich, pozdrawiam
UsuńJakie pyszności u Ciebie:) Chlebki piękne.....jak sobie przypomnę ,że 17 lat temu rozwaliłam piec chlebowy jaki miałam w letniej kuchni to pi pi pi pi mnie bierze!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Takie same rozterki przechodziłam niedawno jak pomyślałam jaka byłam młoda i głupia ,że wyrzuciłam sporo skarbów ze strychu.Ślę uściski
UsuńJaki smakowity chlebek, prawie czuję jego świeży zapach. Ja miałam taką klęskę urodzaju w ubiegłym roku. Nastawiliśmy 50 litrowy gąsior z winogronami. Winko wyszło pyszne ale w takiej ilości, że w tym roku już nie robię. W tym roku owoców jest dużo mniej, zostawię na zimę dla ptaszków. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńPewnie, braciom mniejszym też się coś od życia należy ,pozdrawiam
UsuńU mnie owoców w tym roku jak na lekarstwo. Twoje wyglądają pięknie. Czuję zapach chlebka przez szybkę komputera, ślinka cieknie. Pozdrawiam Zosia,
OdpowiedzUsuńPewnie drzewka obdarzą Cię zdwojoną ilością owoców w przyszłym roku, pozdrawiam
UsuńDegustację na długie zimowe wieczory masz zapewnioną, a tak bardziej poważnie, to jako nastolatka bardzo lubiłam jeździć do znajomych, których babcia mieszkająca na wsi miała jeszcze poniemiecki piec chlebowy - smak chleba i wypieków z tego pieca nie do zapomnienia :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Cieszę się ,że znasz ten smak.Ten zapach i smak chleba jest nie do podrobienia.Pozdrawiam
UsuńU mnie była aż jedna kiść winogron w tym roku;-( Kosy muszą liczyć na coś innego!
OdpowiedzUsuńZostaw im rajskie jabłuszka na drzewie, też będą bardzo zadowolone, pozdrawiam
UsuńA u mnie naleweczka z mięty właśnie się " tworzy". Ogrodowe prace jeszcze przede mną.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńRobiłam różne truneczki ale nalewki z mięty nie znam, chętnie bym spróbowała taką zrobić.Musi mieć przepiękny kolor, pozdrawiam
UsuńUwielbiam winka domowej roboty, szczególnie w długie, zimowe, mroźne wieczory:)
OdpowiedzUsuńTak to prawda wtedy smakuje najlepiej ,pozdarwiam
Usuń...chlebem i winem....
OdpowiedzUsuńSuper!! daj znać, gdy będzie gotowe:))))))))))))
...chlebem i winem....
OdpowiedzUsuńSuper!! daj znać, gdy będzie gotowe:))))))))))))
Rozalio nie omieszkam, buziaki
UsuńAsiu do szczęścia brakuje mi spiżarki przy kuchni, ale to jest nie do zrobienia, buziaki.Byłaś tak blisko mnie ,szkoda,ze się nie umówiłyśmy na spotkanie, buziaki
OdpowiedzUsuńMmmmmm, ależ się dzieje:) Zgłodniałam podczas czytania. Nie ma mowy o podjadaniu bo to środek nocy.
OdpowiedzUsuńJa lato zamknęłam w wielkim słoju... robię ratafię.
Miłego tygodnia
Tomaszowa
smakowicie wyglądają te chlebki :D smaka mi narobiłaś ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!:)
www.speckled-fawn.blogspot.com